Centonista Centon e628aa8b542c

Opadały ostróżki, nie rzucalim na gruszki
ojciec żeby nareszcie wybąkał.
Zostawało z powagą, pożegnałem się z Agą.
Uważ sobie nie będę wyjąkał.

Zaszeptała Teresa, obowiązki prezesa
ale ciche spokojnie i w dalszym.
Spodziewamy się wrócić, Salomei zarzucić
nimi na mnie oczyma wspanialszym.

Gerwazeńku jak Stolnik, odpowiedział niewolnik
ale zwykle trzewiki hultajko.
Zauważył Tumai, decyduje a w zgrai.
Starzy u nas powieścią lub bajką.

O utworze

Autor: Centonista (wszyscy autorzy).
Zobacz nowy wiersz tego autora, albo nowy wiersz dowolnego autora.

Podziel się wierszem!


albo użyj linku: