Centonista Centon 0e8c5138078e

Obcować jednak strach, jeżeli nocną rossę.
Szkatułkę teraz gmach, synowiec pisarz nos se.
Uwaga ale w głąb rozpaczy razem w pastkę.
Na wojnę ale kłąb, zapadał wsiadł w podjazdkę.

Huknęli znowu wiatr rozwiewa pierś monarchy.
Runęło echo z Tatr, porzucił same parchy.
Nicżeście więcej palm, niewiele takich znaczków.
Ponury śpiewa psalm, Zagłobę dwóch kozaczków.

Zniknęła z jego rzęs, przyłożył dłoń przyciemnia.
Spokojną niby kęs, starannie odwzajemnia.
Pomyślał ona furt, dopiero była w strzępach.
Skrzetuski czarny nurt, ostatni śniegu w kępach.

O utworze

Autor: Centonista (wszyscy autorzy).
Zobacz nowy wiersz tego autora, albo nowy wiersz dowolnego autora.

Podziel się wierszem!


albo użyj linku: