Rymacz ,,Pięknie lasy''

A gdy pod tchnieniem ranka westchną jaworów lasy
Jako rad na was patrzę a swe czasy
Niewolnik nosił jarzmo czyje
Gdzie się podstęp nie kryje
Alkowę okryje

Kryje
Anioły
Nieświadom jakowej są siły
On leży i leży Muchy grzbiet obsiadły
Przy szwagrze

Albo jak świata nowego żołnierze
Płacz próżny i żałość w tej mierze
Kocham szczerze
Pasterze
Z rabunku

Patrzam a ginę z wielkiego frasunku
Patrzam a ginę z wielkiego frasunku
bez końca Czaruj bez ustanku
Wygnanie
Rządzi twe skinienie!

Porwać na trwałe wbrew światu kochanie
Smutna na kurhanie?

Koniec.

O utworze

Autor: Rymacz (wszyscy autorzy).
Zobacz nowy wiersz tego autora, albo nowy wiersz dowolnego autora.

Podziel się wierszem!


albo użyj linku: