Centonista Centon 333c7b4f9257

Uczynić to może podobną do wilczej,
płonęło nie było chałupy i milczy.
Jegomość popłatał, anioła przelatał,
przykażesz mu żeby podjazdom.

Rozpłakał się nagle co to przy biesiedzie.
Najdalsza potomność dopiero obiedzie.
Zaczęły odrastać, spodziewał się zastać,
opuści to ręce ku gwiazdom.

Słyszałem to jeszcze dowodu drapieżnych.
Zdarzyło się nawet żebraków lubieżnych.
Antolka podbiegła, zamknięte dostrzegła,
Poprzedni haneczka do Czepca.

Gdy mi opowiadał zaledwie karetka.
Jak było opowiem szepnęła brunetka.
Przedmiotem podziwu, głównego motywu,
dawajcie mi sprawę pochlebca.

O utworze

Autor: Centonista (wszyscy autorzy).
Zobacz nowy wiersz tego autora, albo nowy wiersz dowolnego autora.

Podziel się wierszem!


albo użyj linku: