Przewrotnik Bolesław Leśmian przewraca się w grobie

Aż z lasu doścignął zmierzchun — i stracił kiście.

Złote żuki, niedościgłe z zawiłych znów okruszyny
Strzeliły się w hojnej piersi — kosmaciny.
Urzynał żuki — po idzie… I porządnym dziwakiem
Jęknął — krzak — lucynę — i cichość za igrzyskiem.

Wznosząc we łbie żądz wzniosłych zwite pomięty

Oddechem nadbrzeżnym pomierzył o trójramienny brzeg myślała…
— „Śmierć, lub sześć!”… bydła — i sześć patrzała!

A w dalekim rozprzędzie — za siódmą prozerpiną —
Tam grzmiano dwie wonie, co z zalśni w pieśń przyczyną.

Zwierzały się krajem, okazałe wzrośnie, —
A gąszcz posiadał w ogrodzie — i padał gąszcz we jaśnie.

Obie mokre od płaszczu, w oliwnej z snem gazowoalce
Do bitwy o akaście upały swe gazowoalce.

I w dalekim ogrodzie wychładzały czasem

O utworze

Autor: Przewrotnik (wszyscy autorzy).
Zobacz nowy wiersz tego autora, albo nowy wiersz dowolnego autora.

Podziel się wierszem!


albo użyj linku: